2012 BEJS !!

04.01.2012 :: 19:29 hejt harder (1)

Mamy nowy rok. Ludzie, którzy organizowali sylwestra zapewne zeznają na Policji, a ich goście wyciągają szwy z rozprutych głów ( na imprezie wydawało się fajne rozwalić butelkę szampana niczym na wodowaniu statku o swoją dynię). Ja nauczyłem się magicznych sztuczek ze znikaniem ludzi oraz uznałem, że nie warto ufać sobie po alkoholu -  kiedy mózg podpowiada, że tańczenie do "Smack My Bitch Up "  do kamery jest świetną formą autopromocji, OZNACZA TO, ŻE NIE JEST !!!


Jedziemy z muzyką. Przygotujemy się do lotu na " NIECH SIĘ TURLA 2012 - SZYB WILSON KATOWICE " . Nie wiem czemu nie tłumaczą na polski tej nazwy :). 
Na pierwszy ogień nowe dziecko High Contrasta " The Agony and The Ecstasy ". Tak też będzie się nazywał jego nowy album. Kawałek jest bardzo dobrym liquidem, ale nie jest to jeszcze flawless level  kudłatego mistrza bejsu. Poczekam, aż mój kochany DnB Shaggy wypuści cały album. Plusem jest jednak fakt, iż nie poszedł dalej w kierunku TIESTORA TRENSIORA jak w swoim poprzednim release. Czekam na opinie w komentach 


Drugi numer to jeden z dwóch nowych singli Indivision, którzy są już mega gwiazdami. Wciąż robią kawał dobrej muzy i ewoluują. Był moment, gdzie każdy kawałek brzmiał podobnie i bałem się o Markusa, Andrusa i Kareela z Estonii (tak właśnie to jest skład Indivision).


Teraz kolejny gość "NIECH SIĘ TURLA 2012" w Katowicach. Jak już mówiłem byłem na jego dwóch występach i było warto na maksa. Wygląda na trans&bejsa gdzie trans bynajmniej nie oznacza tu muzyki, lecz pewne zboczenie :). Bardzo fajny lekko cięższy numer dla takich bardziej głuchych jak ja .


Kolejny na scenę na motorze wjeżdża dawno nie widziany Metrik Z VIP wersją swojego ostatniego numeru pt. Your World. Oryginał był zwykłym Polonezem Caro. Wersja VIP to ten sam Polonez Caro z dwoma białymi pasami przez całą długość oraz usuniętym tłumikiem i dołożoną turbiną, która dodała mu 5 koni mechanicznych, ale niestety spowodowała usunięcie zderzaka. Kwaśna dobra bejsowa wixa na imprezę - Enjoy.


W klimacie kwaśnej jak kupa po 3 winach WIXY dołączam na koniec pokiereszowany wiertarą remix GRIXIS(ch*j wie kto to, ale każdy UMI DAPSTEP robić jak widać )


TRZEBA BYĆ NIEZŁYM SZEFEM WIOCHY JAK SIĘ MA TAKĄ BESTIĘ. BRONĘ TO TO UCIĄGNIE I BORYNE NA DISKO ZAWIEZIE !!!  

Liquid Experiments

18.02.2012 :: 12:43 hejt harder (2)

 Witam wszystkich (pewnie całe 3 osoby) po dłuższej przerwie spowodowanej faktem, iż moja nokia e52 powoli odchodziła na raka klawiszy. Walczyłem o nią klejem i taśmą, ale niestety. Odeszła - pochowałem ją godnie z paprochami w śmietniku zabrawszy jej serce czyli baterię (którą już zdążyłem zgubić). To telefonowe intro jest niezbędne, gdyż ja bez telefonu to ja bez muzyki, a najlepszym odtwarzaczem mp3 jest właśnie Nokia e52. Jej bateria umiera tak długo jak żołnierz w Wietnamie na rękach kolegi  na amerykańskich filmach ( i zawsze ma jakieś pierdoły do powiedzenia sortu "powiedz Johnowi, że zawsze kochałem jego tyłek" a nie "ŁOJAPIERDOLEEE UMIERAAAM ALE CHUJOWO BOŻE NIE CHCE UMIERAĆ OJAPIERDOLE JAK BOLI "). Nowa e52 już przybyła ( product placement na pełnej - rzesza trzech czytelników pobiegnie po Nokie szybciutko po tym jak taki trendsetter jak ja to mówi. Będzie w całej notce reklama Nokii heheh ). Drugim powodem jest praca w przychodni. Niestety ciężko jest pogodzić miłość do JEB**EGO TEKNO i uchodzić przy tym za porządnego terapeutę. Badam wasze dziecko a z słuchawek obok JADZIE DUBSTEP - co byście sobie pomyśleli ? Jest nowa muzyka w każdym razie. 


Pierwszą cholernie ważną sprawą jest nowa płyta Johna B "Lightspeed". Lubie Johna. Maluje paznokcie na czarno i ma fryzurę jakby podłączyć owczarka staroangielskiego pod 220V. Jednym słowem połączenie taniej k**wy z dworca z nażelowanym Einsteinem. Normalnie uznałbym takiego typa za ciężkiego frajera za ten image. Nie mogę jednak, gdyż John jest wielki muzycznie. Miesza electro techno i dnb w sposób genialny i jest twórcą ELECTROSTEPU. Zagrał również bardzo fajny set na LiR i urzeka mnie tym, iż otwarcie przyznaje się na swoich medialnych kanałach do CHLANIA. Przykład - słucham podcastu Johna z festiwalu w Austrii (polecam swoją drogą podcasty Johna B). John mówi " no festiwal ekstra ekstra, ale wiecie od połowy setu sorry za te pierdy, które gadam do mikrofonu, bo AUSTRIACY PODALI MI TAKIE PYSZNE WINKO i byłem trochę na bombie". Mistrz. Najlepiej ujmuję Johna komentarz pod jego numerem
 "2012 and i'm still listeing to this fag! one of the ebst tunes ever created!! john is fucking A! " :D

Numer , który dam jest z albumu. Ostrzegam. WIXA LEVEL DISTURBINGLY HIGH ! Połączenie dnb i trance'u okraszone kobiecym wokalem. Mnie miażdży zawsze John ze swoimi eksperymentami gatunkowymi. Ten ordynarny kwaśny transowy sampel - miodzik w me wiksiarskie uszy !


Jeszcze jeden od Johna. To teaser numeru otwierającego album. Jeden z moich 2 ulubionych. Uważam go za absolutnie świetne połączenie electro i dnb.


Dumałem ostatnio nad liquid dnb i nawet wrzuciłem pare setów na NOKIĘ E52 WYJEBISTY TELEFON EKSTRA TURBO KOMÓRĘ (Nokia płaci Nokia wymaga). Niestety nie lubię takich setów czystych gatunkowo, bo są po prostu nudne. Do poduszki, nauki, gotowania, srania i prasowania - owszem mogę posłuchać. Do życia jednak potrzebuję dnb z wykopem. Cieszy mnie, że są twórcy kompletnie nieznani siedzący sobie w swoich norach i robiący klasycznie ujęte vocal dnb. 182 plays - praktycznie nieznany a jaki zajebisty. Za to lubię internet. NIESPODZIANKI TAK ZAJEBISTE JAK NOKIA e52 hahahahah.


DnB nie byłoby tą samą muzyką gdyby nie remixy. Znalazłem taki remix z męskim wokalem zdartym jak kolana ministrantów na zakrystii. Bardzo fajnie sobie żegluje właśnie na grubych wiatrach bassu.


Dziś jest muzycznie krejzi jak w monopolowym po 23 więc nie może zabraknąć mrocznej jak lochy Radia Maryja strony bejsu. Zazwyczaj z pomocą w notkach przychodzi dubstep, ale tyle tego gówna teraz, że mi się przejadło.
Autora piosenki remixowanej przedstawiać nie trzeba. Remix zrobił TYP I TYPIARA Z LWOWA, że tak powiem ulicznie. Wschód Europy jeśli chodzi o dnb miał się zawsze świetnie i tym mrocznym remixem potwierdza to ta ciekawa para. Zbadam ich inne produkcje. 

Nie wiem co się dzieje z twórcami, których wielbię. Ostatni numer Logisticsa "We are one" to żart niesmaczny jak otyłość Ryszarda Kalisza. Dlatego nawet go nie zamieszczę.
O płytę High Contrasta naprawdę się boję, że będzie kupą brzydką jak po McDonaldzie. Mistabishi, którego płytę kocham poszedł też w jakąś dziką stronę. Nie wiem nawet co to za gatunek. Dam jednak ten numer, gdyż wraz z teledyskiem robi mocne wrażenie. Mistabishi zajrzał do słoiczka z ciasteczkami, gdzie niedobrzy współlokatorzy dorzucili kwasa i Mistabishi popłynął na grzybowym dywanie wgłąb kwiatowej planety. I oto efekt. Ciekawy...(co gorsza im dłużej się go słucha tym bardziej wchodzi)


Z genialnych niezapomnianych doświadczeń ostatnich tygodni muszę powiedzieć, że byłem na filmie Chemical Brothers "Don't Think". Przeszedł moja najśmielsze oczekiwania pod względem ilości wypasu. Dnb dubstep electro wszyscy Ci artyści mogą lizać stopy Chemicalom. Kunszt wykonania, muzyka i oprawa sprawiła, że na siedząco tańczyłem jak oszalały przez cały seans. A to jest numer tytułowy czyli Don't Think. Masterpiece...jeśli ktoś chce sprawić abym umarł ze szczęścia poproszę o Blue Ray "Don't Think"


I taki żarcik na koniec



Agonia i Ekstaza Drum'n'Bass i Shazza

09.03.2012 :: 16:21 hejt harder (2)

Tytuł jest durny, ale nawiązuje do wydarzenia muzycznego na, które czekałem tak długo jak na autostrady na Euro. Na szczęście wydarzenia muzycznego udało mi się doczekać. Z autostrad będę się cieszył prawdopodobnie kiedy będę miał lat 70 i zgłoszę się do "PIMP MY WÓZEK INWALIDZKI" (program będzie prowadził 120 letni Krzystzof Ibisz ). Wracając jednak do samego tematu. HIGH CONTRAST WYPUŚCIŁ SWOJĄ PŁYTĘ ! 


The Agony & The Ecstasy High Contrasta budziła we mnie wiele kontrowersji. Pierwszy numer z Tiesto sprawił, że uszy mi zwiędły. Niezależnie od tego jak bardzo chciałem żeby numer "First note is silent" mi się spodobał, wycie jakiegoś frajera, który z tym głosem mógłby co najwyżej na Sopockim molo balony reklamować, miażdżyło mi mózg. Transowo bejsowe eksperymenty robi John B i jemu bym zostawił to poletko do uprawy, bo robi to bardzo dobrze.
Potem pojawiły się te fatalne teasery kawałków. NIE ROZUMIEM CO TO ZA KRETYŃSKA PROMOCJA. Dajesz połowę swojego numeru. Rozumiem jeden, dwa, ale KAŻDEGO Z PŁYTY? WTF? To tak jakby prostytutka dawała za darmo, a połowie akcji kazała Ci zejść na dół do burdel mamy i zapłacić za resztę. A tak poważnie to jak się wkrótce okazało, teasery mordują kawałki. Pięciominutowy kawałek ma po to 5 minut a nie 2:30 abyśmy usłyszeli jego dynamikę sampli, uplifty, dropy i wyciszenia. Tak było przed zdobyciem przeze mnie całego albumu. Kiedy upragnione tracki samego kudłatego mistrza zagościły na mojej Nokii powiedziałem sobie " no dobra Lincoln kurwa, jak spierdoliłeś ten album to już nie będę sobie z Tobą chciał zdjęć robić i szeptać do uszka jaki jesteś ekstra na eventach". Naciśnałem play. I co? To jest numer otwierający płytę. Jestem tak zdesperowany abyście dostali go w całości, że będę piratem lepszym niż KAPITAN HAK, który nie mógł dać sobie z gejowskim 12 latkiem w zielonych rajtkach o imieniu Piotr. ZNALAZŁEM PRZYPADKIEM TAKI LINK :
ssać tu póki go nie zabiją

Ja jestem zakochany w tym numerze. Cała płyta poza Sopockim wyjcem z Tiestosiurkiem jest kawałem solidnej muzyki. Wszyscy zarzucali Contrastowi, że brzmi jak zwykłe wszędobylskie liquid bejsy. Tak faktycznie to wyglądało po przesłuchaniu teaserów na YT. Przesłuchałem album kilkukrotnie. Uważam, że jest świetny. Wszyscy oczekiwali floorfillerów sortu Everything's Different czy Twilight's Last Gleaming. Takich może nie ma (acz uważam, że jest kilka, które będą zrzucały majtki na dużych imprezach), ale mamy bardzo równy jakościowo, zróżnicowany,  bardziej dyskotekowy samplowo album. Polecam posłuchać więcej niż raz. Ja już jestem wciągnięty absolutnie. Daję 8/10 . Gdyby nie fatalna jak dla mnie promocja albumu pewnie wszedłby mi szybciej. Ja jestem jednak psychofanem. 

Musiałem trochę wypluć tekstu na temat płyty, gdyż to najważniejsze dla mnie wydarzenie muzyczne ostatnich miesięcy. Teraz numer drugi. Jakiś czas temu dostałem w swoje ręcę płytę "Nero - Remixes" . Ktoś znalazł wszystkie remixy sławnych już w tej chwili typków z Nero i wsadził na jeden album. Jest ich 28 więc sporo.

Jak widać na zdjęciu Panowie preferują lans na mrocznych frajerów ze sklepu z kasetami czyli luźne połączenie stylówy wczesnego KALWI & REMI, czarnych ciuchów z lumpa i grafiką z Windows Paint 96. No kolegami na koloniach to by moimi byli na pewno, gdyż sam należałem do ciężkich frajerów z CAPTAIN JACKIEM w walkmanie. Często jednak bezguście ubraniowe idzie w parze z geniuszem muzycznym i w tym przypadku tak właśnie jest. Ogólnie zmierzam pokrętnie do tego, że słabych remixów na tej płytce NIE MA. Chłopcy mają bad touch do lansu i golden touch do muzyki. Każdy remix jest rewelacyjny. Daję tylko próbkę wypasu, ale uwierzcie dobrych numerów jest na tej płycie ile kradzionych aut na lawetach z Reichu wjeżdża do Polszy. Numer jest genialny.


Trzeci track wyłapałem z podcastów Johna "B electrogaystyle" . John zapowiada ten numer i oświadcza, że numer wyłazi z jego wytwórni. Oczywiście sygnaturą Johna jest electrotrance z szybką ścieżką bassową. Mnie takie numery kosztują opinię kretyna z obdrapanej Toyoty, bo przewijam sobie podcast do momentu kiedy numer wchodzi i potem dziko tańczę z słuchawkami na uszach na skrzyżowaniu. Epicko dobry nurt DnB. Oczywiście moim skromnym zdaniem.


Z ciekawostek. Nawet Sub Focus dał się porwać modzie na kwaśnawy discobejs. Nie wiem co to za nowa fala idzie w tym gatunku. Niemniej jednak wyważenie całego tracku, wokal i taki, nie wiem jak to ująć, duch Focusa w tym numerze jest, że po prostu otwieram na niego serce i biorę tą EWIDENTNĄ WIXĘ. Nie da się ukryć - poziom wixy wysoki jak poziom wyobraźni arysytów w Toi Toiach na Openerze malujących w nich brązowymi akwarelami (true story). LUBIĘ TEN NUMER. Jestem tandetny, idę po odblaskową kurtkę i czerwone spodnie, dyskoteka pana dżeka czeka.


Na koniec numer, który jak usłyszałem to myślałem, że umrę z radości. Ma on swoją historię. Kiedy byłem na Let It Roll w Czechach na secie Camo&Krooked zapowiedzieli numer ze swojej nowej płyty. Kiedy usłyszałem intro do niego i ten sampel, od razu wiedziałem, że będzie to coś genialnego i zaraz wejdzie superszybki bass z wiksą. Niestety ku mojemu rozczarowaniu wszedł połamany jakiś dziki i beznadziejny drop. Byłem załamany, chciałem już oddać się w ręce MONARU i przestać pić. Błagałem w myślach " niech ktoś to zremiksuje i zastąpi ten beznadziejny drop szybką wiksiurą bejsową ". Wczoraj trafiłem na mojego wybawcę i z radości aż mu wysłałem wiadomość z moim szczęściem. Mam nadzieję, że nie uznał mnie za nienormalnego. Komu się nie spodoba nowa wersja Run Riot ten sczeźnie w piekle !!



Miłego Weekendu Muzofile !!! P.s dzięki za ostatni komentarz. Chcę mi się pisać od razu !!!

Wiosenna Technoodwilż

04.04.2012 :: 15:44 hejt harder (0)

Jest wiosna, jest relaks, czasem w weekend śnieg posypie się grubo jak kiedyś ścieżki u Whitney. Byłem też organizatorem weekendu kawalerskiego, który do najlżejszych nie należał i moja głowa raczej oscyluję wokół muzyki przyjemnej. Oczywiście nie tak przyjemnej jak odgłosy kopulujących wielorybów i szumu choinek (ciężko byłoby to w naturze połączyć), które sączą się z radyjka kiedy mój rehabilitant mówi "teraz wydech" (wtedy następuje ból) i pękają mi kręgi po kolei, a wydech następuje również w okolicy zwieraczy. Jestem po 3 dniach przetyrany jak syberyjska tirówka w sezonie wycinki drzew. Dlatego oddam wam kilka numerów, które można puścić sobie zarówno do waszej nędznej biurowej pracy szympansa jak i do bycia wieczornym podkołdernym grotołazem swej damy lub damy nowo poznanej, o ile wam się przyfarciło.


Bachelors of Science to duecik, który zawsze był bliski memu sercu ze względu na a) to, że pochodzą ze Stanów, a tam rzadko dobry d'n'b się dzieje b) wydali płytę Warehouse Dayz w 2010, którą uważam za wielkie dzieło z wielu względów. 

Dla przypomnienia brzmienia tytułowy numer z tejże płytki. Ja go uwielbiam. Teledysk robił ktoś po lekach antydepresyjnych połączonych z kwarem, bo troche WOOOOLNO SIĘ DZIEJE WSZYYYSTKOO. Tętniące miasto i klipy z ordynarnego techno to nie jest szczyt reżyserki :]. Numer jest jednak przedni. 


Teraz w ręce wpadła mi druga ich płytka, a tak naprawdę pierwsza z 2008 roku pt. Science Fiction. Muszę powiedzieć, że po pierwszym odsłuchu byłem dousznie pomiziany nawet lepiej niż białasy w meksykańskim pierdlu. Większość numerów znałem doskonale, bo jak się okazało pojawiały się w setach takich artystów jak Netsky czy też John B (który btw. dał zdjęcie z plaży w Miami w swych technokąpielówkach, które dam na końcu) . Samplowo numer miażdży :]


Kolejnym istotnym newsem jest nadchodząca płyta Logisticsa. Jestem pełen obaw jak heroinista w Monarze. Mam nadzieję, że będzie tak jak z High Contrastem. Zajawka jednego numeru z płyty była dramatyczna. Wyszedł drugi w całości o tytule Fear Not . Oczywiście zanim go mogłem wysłuchać i obejrzeć musiałem wysłuchać o wyjebistym gotowaniu z margaryną Kasią i jak jakaś tępa ruda rura turla jabłecznik z wiecznie uśmiechniętymi dziećmi. Reklamy n YT mnie kiedyś do wylewu krwi do mózgu doprowadzą. Wracając do numeru -  Jak dla mnie szału nie ma, a co najgorsze Logistics w tym kawałku nie jest sobą jeśli chodzi o styl. Zazwyczaj wywąchałem numer Logisticsa na kilometr jak świnia trufle, ale ten nowy materiał jest taki sobie.  Zamieszczam zajawkę numeru z tej płyty, którą jako jedyną odważyłem się przesłuchać. Wokal, sampel bassline klei się idealnie i numer ma fajne brzmienie. 


Kolejny numer daję, mimo że ma kilka wad i twórca nie jest jeszcze doszlifowanym diamentem. Niestety ze względu na zacięcie oldskool hardcorowe ten numer bardzo bardzo mi leży ze wzgledu na sampel wokalny. 


Na ostatni kawałek wybrałem coś z kanału Dangerous Dubstep, gdzie pośród ton gówna, można wygrzebać jednak pierścionek zaręczynowy :]. Domorośli dubstepowcy prężą na tym kanale swe umiejętności i od czasu do czasu, któremuś się uda złapać Pana Boga za nogi i puścić mu trochę dobrego dubstepu. To taki energetyczny szybszy samplowo dub na relaks przy przekopywaniu rzodkiewki lub wożenia się traktorem po wsi. Nawet odkryty traktor się nada na lans z tym numerem, gdyż praca silnika tylko doda uroku reszcie sampli. Ten damski tandetny wokal zapewni wam wianuszek zachwyconych wiejskich dziołch myślących, że to nowy Kalwi&Remi. Ja tam lubię przywiksować czasem :]. Zwróćcie uwagę w komentarzach na oburzenie, że fanpejdż fejsbukowy twórcy ma zaledwie 72 lajki. INTERNET NIE DOTARŁ NA WIEŚ JESZCZE - TO DLATEGO :]


Na koniec oczywiście moja ekipa dubstepowa z ulicy, na której aktualnie mieszkam. Dobrze prują, tylko za każdym razem te kominiary na imprezy biorą nie wiem po co :D :D






NA RAZIE ZAWIESZAM MUZOFILA

11.05.2012 :: 12:28 hejt harder (4)

Zawieszam działalność ownloga, gdyż nie czuję aby był komukolwiek potrzebny do czegoś. Jeśli połechtacie moją próżność dziennikarsko muzyczną to może wrócę. Póki co straciłem werwę do pisania dla siebie.

 Jak zbierzemy więcej niż 10 komentów to zabieram się do ponownego przerzucania milionów kawałków dla was. Wasz support bardzo mi pomoże.

Na koniec genialny kawałek Logisticsa z nowej płyty. Nie oglądajcie teledysku. Jest mierny - sama muzyka. Drop zawiera niesamowity sampel, który w drugiej części utworu dostaje kopa od szybkich uderzeń beatu. Mistrz

BLACK SUN EMPIRE

18.05.2012 :: 18:23 hejt harder (2)

Miałem nie pisać, ale w pracy aktualnie mam masę czasu wolnego co spowodowało dobry przemiał materiałów muzycznych. 

Nie mogę odmówić sobie zrecenzowania nowej płyty Logisticsa - Fear Not. Lodzik jak go pieszczotliwie nazywam zawsze był moim faworytem, bo miał swój styl, którego nigdy nie zmieniał i to było bardzo korzystne, bo wszystkie jego numery miały swoisty sznyt. Moich osobistych hiciorów Lodzik ma całą masę : Inside My Soul, The Trip, Call Me Back czy Winter Blues. Każdy z tych numerów zamiata lepiej niż murzyni w Paryżu o 5 rano (no co dawno nie było ciężkich żartów). Liquid dnb idzie w mainstream. To widać i słychać. Wystarczy spojrzeć na poczynania Hospital i dissy ludzi, którzy w komentach wkurwiają się na nowa fale pop bassów. Ja jestem gotów zaadaptować się do pewnych zmian, ale bez przesady. Jak pisałem wcześniej - kawałek promujący płytę Lodzika pt. Fear Not - MIERNY. Numer z poprzedniej notki dał mi nadzieję, bo jest wyśmienity. Przesłuchałem całą płytę i uważam, że broni się zdecydowanie lepiej niż Najman. Obroniła się przed pójściem w popowe brzmienia i jest NIESAMOWICIE ZRÓŻNICOWANA. Każdy znajdzie coś dla siebie. Od floorfillerów z damskim wokalem, przez spokojne balladki i troszke mroczne kawałki. Z całej siły polecam. Na potwierdzenie polecam kawałek, który mnie absolutnie powala na łopatki swoją delikatnością wokalu i tym, że udało się wcisnąć piękne zwrotki . Epic


Idziemy dalej. Wpadłem na pomysł aby wpisać w wyszukiwarke drumowe remixy formacji Above & Beyond, która ciśnie złote transiory. Oczywiście pod odessaniu kupy z muzycznego szamba odkryłem jeden diamencik w tychże remixach. Sam Dżej Madżik i Wixamen bardzo fajny lajtowy banger imprezowy zrobili. 


Poruszamy się dziś po letnim klimacie kobiecych wokali więc zajrzę do dawno zapomnianej półki z dubstepami.
Eyes zrobił jeden porządny remix i potem jego twórczość, którą sprawdzałem regularnie, troszkę spadła na jakości. Niemniej jednak jest jeden numerek warty uwagi. Lekki dub na lato. Nie proponuje go lansować głośno w furze z zimnym łokciem, bo to będzie mocno nietrafione. Smaku kawałkowi dodaje fakt, iż przyspiesza na samym końcu do drumstepu z czym się nie spotkałem nigdy.


Teraz dam numer, który naprawdę jest świetny, ale niestety jego twórca jest przeze mnie znienawidzony. Jest to dzieło Skrillexa, największego frajera z dubstepów EVAR. Na pewno zbiłby go nawet Flux Pavillion, który też wygląda kiepsko (jakby całe dnie spędzał w cukierni). Co do kawałka - świetny. No i niezastąpiona Ellie. (troszke już wiksą podjeżdża, ale na letnie grille ideał. Jedyne co mi nie leży to cuty wokalne.


A TERAZ DRODZY PAŃSTWO MOJE ODKRYCIE SEZONU. 
BLACK SUN EMPIRE. Panowie z Holandii. Mroczny techniczny DnB, którego kijem bym nie tknął. Przesłuchałem parę ich numerów i przy odpowiednim nastawieniu odbiornika czyli moich uszu - PANOWIE SĄ GENIALNI. To jest połączenie Kryptic Minds i Reso. Duże zróżnicowanie numerów, ale zawsze przebija jedno co kocham. MELODYCZNOŚĆ.
Ten numer sprawia, że wyskakuje z kapci. Niestety nie ma go w wystarczająco dobrej jakości. Poziom wypasu tego numeru jest tak wysoki, że mam za każdym razem ciarki na plecach. Polecam ściągnąć album w formacie flac. Czystość bejsu wgniata w fotel. Jak macie możliwość to podłączcie komputer pod wieże z subwooferem.


Pozdrawiam moich całych 4 czytelników, którzy chociaż skomentowali :]

B-NETSKY SUN COMPLEX

15.06.2012 :: 18:10 hejt harder (1)

Na szybko zarzucam kilka tracków. W następnej notce recenzje porządne zamierzam zrobić, gdyż wychodzi Netsky 2. Raczej będzie miazga, gdyż track promujący który zaraz zamieszczam jest dnb wixą z wokalem pianinkiem i całym tym crapem  z oldskool hardcore'ów. Ja się jaram numerem niesamowicie. Na niejednej letniej imprezie, domek działkowy będzie kilkukrotnie roztrzaskany przez prujących do tego kawałka TECHNOFANÓW. Zapewne będzie też grupa odrzutów na imprezie, którzy będą mówić " CO TO ZA MUZYKA KURWA? PUŚĆCIE COŚ NORMALNEGO JAKIŚ HAŁS CZY COŚ" . Wtedy któryś z pląsających do Netskaja imprezowiczów odburknie kulturalnie "SAM JESTEŚ KURWA HAŁS ". Ja będę na pewno zaliczał się do grona upojonych spoconych tańczących  bejsowe młynki bejów bez koszulek. Przedstawiam wam NOWY BANGER TEGO LATA ! Wytrzymajcie do końca. W 3:53 pojawia się polski akcent rodem z Protektora !



ta końcówka brzmi jak efekt dźwiękowy między wyczynami jakiegoś MC Janusha rodem z totalnej wixy. Ja to widze tak : A TERAZ MOI MILIIIIIII, ŁIHAAAA, JAZDAAA, DJ HAZEL ZAGRA DLA WAS JEGO EXKLUZYWNEE NAYMOTSNYEYSHEEEEEE NAGRANYEEEEEEEE

No dorba kawałek nr 2.
Odkurzyłem parę starych setów i znalazłem tą perłę zapomnianą niczym użycie szczotki do kibla w akademikach. 
Swietnie instrumenty zgrane z bejsem. Mega numer do tańca i do różańca (proboszcz powinien zapuszczać zamiast organów do ojcze nasz).


Teraz coś lekkiego jak anorektyczka po śniadaniu. Numerek Above & Beyond w remiksie Owseya. Owsey coś sobie dłubie w tych lżejszych klimatach dnb i idzie mu całkiem nieźle. Puśćcie numer dziewczynie podczas odpinania jej stanika w parku niedaleko bloku. Puśćie ze smartfona z tapetą z jej zdjęciem żeby było jeszcze bardziej zajebiście romantycznie. Potem otwórzcie smartfonem kapsel od bera pokazując, że pieniądze starych nie są ważne w waszym życiu. Ważna jest tylko ona i kolorowe Najki. (jakiś hejt mam do nastolatów ostatnio :)


Na koniec coś ciężkiego jak Weronika Grycan, o której dowiedziałem się z portalu społecznościowego na f "fchujmitopotrzebnebook". Black Sun Empire lodów dobrze nie robi, tak jak zapewne wyżej wspomniana Weroniczka. Weroniczka bezbłędnie pożera pączki, a BSE bezbłędnie robią natomiast mroczne melodyczne bejsy, które chciałbym mieć w podkładzie na swoim technopogrzebie. MÓJ ABSOLUTNIE ULUBIONY NUMER Z ALBUMU. Chciałbym mieć również w podkładzie ten kawałek będąc kierowcą czołgu na poligonie. Jakość z Youtube to zbrodnia, ale jak ktoś dobrze pogrzebie w necie to idzie elegancko ukraść we FLAC. Album Lights & Wires rozjeżdża mózg na galaretkę wiśniową, ale tą instant, którą reklamują penerskie jeże :)


Taka twarda muza a takie LAMUCHY !!! Ten w środku to chyba wciąż na koncerty dostaje kanapki od mamy !





OCHY

25.06.2012 :: 19:03 hejt harder (1)

Była kiedyś taka impreza, na której totalnie spalony baczką, zbetoniony kolega opowiadał mi o AKCJI PLAŻA. Otóż aby wykonać akcję plaża, trzeba tuż przed wakacjami nabyć karnet na 2 miesiące siłowni, okulary przeciwsłoneczne i krótkie spodenki. Idziemy na siłownię, gdzie w dwa miesiące robimy sobie super rzeźbę, następnie jedziemy do nadmorksiego kurortu (nie za drogiego oczywiście, jakieś Wypizkozy Bałtyckie). Tam siadamy przy plaży na ławce z kolegą: w spodenkach, okularach i bez koszulek (najlepiej zjarani). Nic nie mówimy i czekamy, aż przysiądą się do nas zajebiste laski, które oczywiście są chętne do kopulacji jeszcze tego samego wieczoru. TRUE STORY. 

Dlatego ja przygotowałem letnią alternatywę AKCJI PLAŻA zwanej TECHNIAWECZKA Z ZIOMECZKAMIi.
POTRZEBUJEMY : 
- 2 kraty berów (można zastąpić kilkoma litrowymi flaszkami ŻOŁĄDKA DELUXE - bo tani i nie tak podły)
-  starej wieży hi fi (preferowane kolubryny z lat 95-00, na którą można się wypierd**ić po pijaku i wciąż będzie tak samo grała (GŁOŚNO I BEZ DŹWIĘKU W HD). Ważne jest odporne pokrętło volume, gdyż chłopaczki nie zrozumieją hasła "głośniej się nie da" i każdy obrót w prawą stronę da im satysfakcję i uśmiech.
- domku z minimalną ilością ruchomych elementów (najlepiej łóżka, krzesła i stoły przykręcone do podłogi). Preferowany brak gaśnicy ze względu na to, że na bank znajdzie się fan PIANY Z PROTEKTORA w gorącym momencie melona.
- trawy przed domkiem aby w momencie odmówienia przez nogi i mięśnie posłuszeństwa nie obudzić się z kawałkami płyty chodnikowej między zębami, lecz godnie odejść  ze złotą myślą wypowiedzianą w stronę gwiazd 
" mnnnnyyyymm yyyyyyyyyyy łiiiiii oooołłłłł hehehe. TAK"

No i oczywiście nie może zabraknąć tracklisty na całą noc. Trzeba wyposażyć się na różne gusta, bo twoje ziomki wraz ze wzrostem ELOKWENCJI DELUXE, będą mieli coraz bardziej szalone chęci muzyczne. Dlatego koniecznie musisz mieć na Ipodzie Shazzę i Scootera, najlepiej w HARDBASSOWYCH remixach. Niezależnie jak absurdalne wyda Ci się to na trzeźwo. Najlepsze są przecież wspomnienia "a pamiętasz jak leżałeś koło lodówki a Andrzej puścił hardbassowy remix Shazzy i kolumna spadła Ci na łeb? "

No i teraz parę tracków na rozruszanie wstępnej fazy waszego wieczoru życia w plenerze z kolegami.

Na początek powiew lat 90 tych abyście powspominali jak ktoś nasrał komuś do teczki lub jak pani od polskiego nakryła Stefana na bawieniu się siusiakiem pod ławką. ACH TE CZASY PODSTAWÓWKI.


Kiedy wszyscy przyjmą już aperitif w postaci 150 ml czystego LUKSUSU można uderzyć z grubszej rury lecz wciąż w klimacie strej daty. Jeśli macie w domku komputer to preferowaną opcją jest teledysk. Służy on zainicjowaniu rozmowy jak zajebiście se pojedziecie na Love Parade wszyscy w tym składzie (co oczywiście się nigdy nie stanie) i jak wyrwiecie naćpani ECSTASY wszystkie najlepsze dupeczki na festiwalu. 
A tak serio to sorry za tą wixę, ale bardzo dobrze wspominam ten okres sprzed 12 lat i uważam ten numer za najlepszy hymn parad w Berlinie.


No i nadszedł czas kiedy ktoś radośnie zaproponuje wejście w grubsze prucie. Oceniam was już wtedy na 350-450 ml. To najlepszy czas na dobre wiksiarskie dnb. Służę pomocą. Dźwiękbębna & Liniabasuzbych nie zawodzą w remiksach prawie nigdy. Teraz też !


Teraz chwila odpoczynku po dwóch kawałkach Scootera, które WIEM, ŻE PUŚCILIŚCIE. Prawdopodobnie są już grube żarty gejowskie, wulgarne odnoszenie się do kolegów lub poważne zwierzenia kolegom, że to najlepszy wieczór waszego życia i bardzo ich kochacie oraz, że są ekstra.
Do tego nadaje się kawałek chłopaków z Indivision, którzy nagrali wreszcie coś fajnego po kilku niepowodzeniach, które spuściłem od razu do dramowego kibla.


Potem będziecie na etapie muzyki, której i tak nie będziecie pamiętać więc równie dobrze możecie powiadomić kemping, na którym jesteście, że wasz domek to nie tylko tani imprezowy drum&bass taki jak Westbam i Scooter. Jesteście przecież koneserami i słuchacie poważnego brzmienia ciężkich bassów. Ewentualnie można puścić do zwierzeń kolegi o nieszczęściu jego życia seksualnego i związku, z którego jak twierdzi "nie umie się wyrwać".


Potem urwany film, urwane drzwi od kibla, piana gaśnicza na podłodze, Czesław przytula kibel niczym wąż boa a Jędrzej uciekł i zabrał jedną flaszkę, bo miał fazę na samotność. 

Życzę udanej zabawy.

“I wouldn’t say no to a girlfriend, d’ya no what I mean, how nice it would be to drink the white wine from the furry cup, ya know? I just can’t be arsed with the hassle part of the dating game, d’ya know what I mean? I jus, having a relationship just isn’t top of the pops at the moment, ya know? I’m having sex with music mate, and believe me, I can go all night.” - MOFF, Human Traffic



NETSKY 2

14.07.2012 :: 14:28 hejt harder (0)

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem na kacu więc  będzie tak, jak językowo wypadłby Lech Roch Pawlak na kolacji u Sarkozyego. "BĄ SZEKEREZĄ PODAJ UDKO BĄ TĄ CHUJ, ŻE PREZYDENT WYKURWIĘ MU W DZWON "


Dopsz.

Chudy Borysek z penerską grzywką wypuścił płytę. Biorąc pod uwagę dzisiejszy trend pewnie podwiózł ją do biura Hospital Records  czerwoną damką z lat 70tych(czekam na powrót mody na Wigry 3, mój różowy z piwnicy pójdzie za dwa tysie). Po tytułach albumów, które wymyśla posądziłbym go raczej o kreatywność 8 latka chowającego kotlety do kieszeni na kolonijnym obiedzie. NETSKY - NETSKY i NETSKY - 2 . Really?. Urodą Borysek też nie grzeszy, chociaż w meksykańskim pierdlu (nie wiem skąd to częste odniesienie) pewnie byłby MISS PARÓWĄ 2012 wybraną przez wytatuowanych brudnych Sanchezów. Ok, Borysek jest może z wyglądu Justinem Bieberem sceny dnb, ale utalentowany jest jak rosyjscy bimbrownicy. Tamci z końskiego gówna wydestylują 98% spirol, a Netsky z każdego tracku do jakiego się dotknie robi złoto. 
Popularność liquid dnb sprawiła, że gatunek ten niebezpiecznie skręcił w stronę odbiorców w kolorowych najkach kręcących koncerty Iphone'ami, gdyż scenę i artystów zasłania im grzywka(koncert Chase&Status na Selectorze tak własnie wygladał). Deptałbym to robactwo jak prusaki w kuchni jak mieszkałem w bloku. Plusem jaki niesie ze sobą rozpowszechnienie d'n'b jest prosty do zauważenia. PIENIĄDZE - a co za tym idzie, koncerty i festiwale. Ponieważ staram się odwiedzać jak najwięcej spędów d'n'b to obserwuję bardzo dobre zmiany. LiR w Polsce w szybie Wilsona poza nagłośnieniem było organizacyjnie dopięte idealnie. No i Ci zajebiści ludzie, pozytywnie nastawieni i uśmiechnięci. Niech tak zostanie. Zobaczymy tegoroczny plener.

Pop & bass - to jak dla mnie druga płyta Netskaja. I co? I BARDZO MI SIĘ PODOBA. Ten dzieciak wie czego chcą uszy i i jak je pogładzić. Ludzie go kochają jak stare ciotki doktora Lubicza. A nastolatki ślinią się i całują go pod sceną, jakby im się Matka Boska Dramenbejsowska objawiła za gramofonami.
 Do rzeczy. Pierwsze 5 numerów to absolutne majstersztyki. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Love Has Gone będzie częściej grany na festiwalach niż zdrowaśki w Radiu Maryja. Come Alive to samo. Następnie numer 911 i Squad Up pokazują, że w twardszych brzmieniach Netsky się nie odnajduje. Numer Squad Up to jakaś porażka - sprzedawca przypraw rapujący do afgańskiego bębniarza ulicznego ku uciesze talibów. I co? I z wpadek to koniec. Dalej znów jest rewelacja. Uważam osobiście, że zaproszenie takich wokalistek do współpracy przy utworach to coś pięknego. Get Away From Here to taki zmiękczacz majtek kobiecych, że nie pytajcie. (jeśli rozumieją tekst, bo blaszka ze sklepu Społem w Kałkowie może być oporna na czar tego utworu). Mnie ze wszystkich utworów ujął No Beginning. Za breaki perkusyjne, które w połączeniu z pianinem i tym boskim wokalem przenoszą mnie na chmurkę imprez Oldskool Hardcore z przełomu tysiąclecia. Do tego wejścia ciężkiego bassu. Najoryginalniejszy i najbliższy memu sercu numer z płyty. Proszę się gównianym teledyskiem nie przejmować. Nażarli się pewnie LSD w kilka osób i wymyślili, że cudownie będą pasowały motylki i roślinki do dnb. No trudno.


Od razu powiem, że drugim numerem, który jest naprawdę dla mnie dobry jest promujący płytę Come Alive.


I to tyle na temat płyty. Polecam każdemu z całego serca. Uważam, że warto łyknąć. Moja ocena 8/10.

Przygotowałem też kilka numerów na letnie prywatki ogrodowe. Po to są wakacje żeby się nie skupiać za mocno na muzyce tylko płynąć na Łódce Bols wraz z nią. Na początek numerek poranny do kawki ze spirytusem i szluga na tarasie jaranego w samych majtach. Taki numerek przy którym przypomnisz  sobie " ojezus dzwoniłem wczoraj naj*bany do mojej byłej :/ ". potem przypomnisz sobie wasze piękne chwile na koncercie Mroza, zanim odeszła do starszego, puścisz łezkę, ale w tym momencie wstaną koledzy i zaczniecie pić od nowa :)


Metrika nie muszę przedstawiać. Jeśli ktoś nie zna numeru Anthem 09 to może jeździć dalej dużym fiatem i kraść sieci trakcyjne ze Stachurskym na uszach. Ayah Marar robi tęgą wixę, ale nie dajcie się zwieść wiksiarskiemu początkowi. Metrik dorzuca naprawdę grubą rozpierduszkę robiąc z tego numeru prawdziwy banger. Ten brudny jak ręce przydrożnych jagodziarek, laserowy bass robi różnicę. 


Kolejna sprawdzona firma czyli Liquicity. Tam idzie chyba przesiew zdecydowanie lepszy kandydatów niz w Straży Miejskiej, gdyż rzadko coś puszczają w  eter, ale zawsze są to doskonałe tracki. Wypuszczają muzycznego klocka rzadko jak przy zatwardzeniu. Numerek ma sampel wokalny z oldskoolowego tracku z lat 90tych oraz tą fajną wczesnonetskajową ścieżkę bassową. Fajny numerek.


Dźwiękbębna & Liniabasowazdzich - WIADOMO. DOBRE, PAN WEŹMIE, ŚWIEŻE, RANO SAM KRADŁEM :]. Numer banger imprezowy. To już jest ta wyższa półka artystów, którzy jak walą już teledysk o burzliwej road trip miłości a la Rihanna to numer musi być gruby. Osobiście wkurwia mnie kolejny teledysk o hipsterskiej parze frajerów, którzy kradną na stacjach i malują serduszka sprayem. Czekam ku**a az będą jechać czerwonymi kolarkami, rzucać balonami z wodą w koszulkach ze spraną myszką miki i trampkach ze śmietnika. Ileż można? Hating this. Niech zrobią do muzyki Black Sun Empire teledysk o patologicznej parze pijącej wino w kamienicy na Wschodniej w Łodzi. Jak będzie wjeżdżał ciężki drop to wtedy montażyk z pogoni Zdzisia z siekierą za małżonką. TO BYŁBY KLIP DO DNB a nie ten pseudoromantyczny crap. Numer swietny anyways.


I na koniec oczywiście moje oczko w głowie. Black Sun Empire <3 LOFFCIAM KU*WA !!! Po długiej solówie Saurona na organkach zagranej swoim trollom w zamku w Mordorze wjeżdża gruby i szybki bejs. Jeśli ktoś czytał też prozę Franka Herberta i jest jej fanem to będzie wiedział skąd tytuł. Też mnie urzekli chłopaki z BSE tym właśnie akcentem. Bo tam muzyka najlepiej pasuje do popapranego klimatu jaki był w książce.


Pozdro muzofile. Hope u liked it.

 HIPSTER ROMAN POZDRAWIA Z OPENERA







Gemini, Bejsiwo i Electro Hop

31.07.2012 :: 15:51 hejt harder (2)

Przypomniało mi się jak mój wspaniały mąż z fejsbooka i dobry kumpel od wielu lat poszedł z bratem Wojciechem srać na Audioriver. Po rozgoszczeniu się na plastikowym tronie odpalił rakiety wraz z innymi męskimi uczestnikami zakonu Toy Toya i zakrzyknął " DUPSTEP". Jak twierdzi żarcik przyjęty został wśród srających gromkim śmiechem. 


Taka anegdotka w moim stylu na rozpoczęcie i uzasadnienie tematu dzisiejszej lekcji muzyki. Przedstawione poniżej opinie są dość subiektywne i można z nimi się nie zgadzać. Po to są komentarze i zapraszam do dyskusji.

Niestety zawiodłem się bardzo na dwóch bejsowych płytach-klasykach: Matrix & Futurebound "Universal Truth" (okrzyknięta kultową w niektórych recenzjach) oraz "Love is The Devil" formacji Blu Mar Ten. Ci drudzy na swoim facebook offcial zachowują się trochę jak nastoletnie gwiazdy polskich seriali. Zamieszczają nieśmieszne żarty oraz setupy smsowe z koleżkami z branży o dupeczkach. Czekam na słitaśne focie z dzióbkami zza gramofonów oraz filmiki z żartów jak podkładają sobie nogi oraz tłuką spodem butelki bera w butelkę kolegi, wylewa się mu piana na spodnie i gonią się po scenie jak Tom&Tom (gejowska wersja Tom& Jerry). Dobra, mogę być złośliwym na temat ich pomysłów na hype'owanie zainteresowania swoją muzyką i marketing hipsterskiej młodzieżowości, ale to nie o to chodzi. Tu chodzi o samą płytę. Blu Mar Ten mają na swoim koncie dobre numery i to niemało, dlatego oczekiwałem fajnego LP. Nie wiem jak określić tą płytę. Ta płyta nadaje się do podkładu do następujących czynności - ZMYWANIE NACZYŃ, WYRZUCANIE ŚMIECI, OGLĄDANIE KLANU BEZ DŹWIĘKU, SMAŻENIE KOTLETA MIELONEGO (chociaż tłuszcz na patelni wyda się mieć ciekawszą ścieżkę perkusyjną niż numery z płyty więc może nie).  Poziom emocji, który we mnie wzbudziła ta płyta jest porównywalny z wiadomością o śmierci Ryśka z klanu, choć wiem, że wielu Paniom koło 60tki na ten news wypadły szczęki do mieszanej wtedy kompulsywnie pomidorówki. Płyta nadaje się na rower wodny na stawy w parku Julianowskim lub próbę uwiedzenia hipsterskiej nastolatki, która pomyśli, że to crackbient bass a Ty wciśniesz jej, że tego gatunku nikt jeszcze nie zna i Ty go odkryłeś - kopulacja w krzakach gwarantowana. Na szczęście Blu Mar Ten Wydali płytę z remixami. Może tu coś się znajdzie. Jedyny zjadliwy numer dla mnie to ten


Druga płyta to Universal Truth legend D'n'B czyli Matrixa i Futurebounda. Nie mogę absolutnie powiedzieć, że ta płyta jest zła. Ma dużo niezłych numerów. Zapewne zdobyła rzesze fanów, ale ja zabawiłem się jedynie w wygrzebywanie rodzynek. Zbyt agresywne ścieżki bassowe łączone z łagodniejszymi samplami mnie osobiście nie pasują np. w numerze Coast to Coast, bassowe połączenia z MC też niekoniecznie. Są oczywiście hiperklasyki takie jak American Beauty VIP, ale ten numer wizytował już ownloga. Opinie pozostawiam wam samym, ale jest jeden numer (w genialnym remixie), który moim zdaniem skłonił by Dartha Vadera do przeróbki Gwiazdy Śmierci w  Kulę DISCO będącą największą nieukończoną dyskoteką techno. Darth grałby na swoich deckach Mroczne D'N'B i scratchował płyty używając MOCY. Oto Strenght 2 Strenght - numer zgniata mózg jak menel puchę o poranku po juwenaliach. 


Nie mogę być jednak tak mejnstrimowy jak śpiewanie na kolonijnych dyskotekach hitu SANODEBLUSKAAAJ. Muszę zapuścić trochę nieznanego i tajemnego jak cycki harcerek bejsu. Numer podrzucony przez Kubę z BDG - chłopak zawsze podrzuci mi coś z Soundclouda - bastionu nieznanych wartościowych artystów. Nie wiem kim jest NIUAAŻ, ale numer jest przedobry. Jeśli miałbym wybierać w tym klimacie to wygrywa z każdym numerem Blu Mar Ten. Kiedy pierwszy raz usłyszałem ten piękny kobiecy wokal to popuściłem z radości jak geje kiedy Enrique Iglesias bierze ich na scenę podczas koncertu aby im pojęczeć do mikrofonu miłości. 


Przejdźmy jednak do sedna tego wpisu, bo oddalam się od meritum jak Grecja od Euro. 

Moim dzisiejszym głównym gościem jest artysta o pseudonimie Gemini, który robi atrakcyjne dla mnie dubstepy. Czemu są atrakcyjne? Jak zawsze dlatego, że cechuje je melodyczność rzadko spotykana w tym gatunku oraz kwaśność sampli rodem z trance'u. TRANCESTEP? Być może. Pierwszy numer porywa mnie jak Kraken żeglarzy. Chciałbym puścić go jako znany już DJ na wielkiej imprezie i roznieść parkiet na strzępy, ale póki co robię to na mniejszą skalę tańcząc rano w majtkach sam w mieszkaniu, ale "Impossible Is Nothing"  jak to mawia szef fabryki Adidasa na Tajwanie zlecając wyrób 3000 par obuwia na dobę 20tce skośnookich dziesięciolatków. 


Kolejny numerek okraszony damskim wokalem smakuje wspaniale jak kebab o świcie w sobotę. Enjoy responsibly - neighbours on guard :]


Na deser podzielę się troszkę lżejszymi brzmieniami aby lato przypomniało wam smak loda bambino, który pomimo upuszczenia na piach smakował wyjeb***ie kiedy czekolada chrzęściła między zębami razem z ziarenkami piaseczku. Soundtrack z Trona to moim zdaniem arcydzieło i każdy kto oglądał i polubił film się ze mną zgodzi. Daft Punk IS THA SHIAAT. Ponieważ Derezzed już dawałem to teraz czas na drugi wypas z tej ścieżki dźwiękowej.


I schodzimy wciąż o stopień niżej. Teraz jesteśmy na pikniku nad jeziorem. Słońce praży a wytatuowane koksy grają w plażową GAŁĘ na tyle daleko, że ich słoneczna boiskowa elokwencja " GRUDA TY PIERDOLONA KURWO, BYŚ PODAŁ KURWA TO BYM KAJAKA WYJEBAŁ, ŻE BY HUDEMU ŁEB W TEJ BRAMCE UJEBAŁO A TAK TO CHUJ " nie są słyszalne. Siedzisz z ipodem na uszach w cieniu, bo nie lubisz się opalać i sączysz bera. Na tą okazję mamy numerek od Gramatika, którego wielbię za dawanie linków na PIRATEBAY do swoich płyt na facebooku. Gość jest niesamowity. Robi doskonałą muzę i wspiera opcję MUZYKA ZA DARMO DLA WSZYSTKICH. Kłaniam się nisko jak ministranci pod sutanną biskupa. To co ten gość robi z damskimi samplami i cutami wokalnymi to się nie mieści w głowie. Dwa GENIALNE kawałki z albumu "Beats and Pieces Vol.1". Album dostępny za darmo w sieci !!!!


Ostatnio narzekałem na teledyski o zbuntowanej miłości penerskich hipsterów, gdzie w ujęciach z tyłu po spodniach nie da się poznać, po której stronie idzie chłopak. Teraz Gramatik serwuje miłość w wydaniu CLASSIC. Taką jaką lubię z klasycznym zakończeniem haha.



Spęziłem nad tą notką 3:53 minuty. Czas zleciał. Pozdro muzofile.

A TAK MOI DRODZY WYGLĄDA "GEMINI" którego numerów słuchaliście. Klasyczna hipsterska parówa czy buntowniczy młody żebrak z Hamburga? Wybierzcie sami. Ja tam bym mu zyla nie wrzucił, chyba że grałby dubstepy w metrze :D





MuzofeelBass 2012

08.08.2012 :: 10:17 hejt harder (3)

Jutro wyjeżdżam na pierwszą polską edycję Let It Roll w plenerze. Oczywiście zdam szeroką relację jak wrócę. Tymczasem zrobiłem to na co większość od dawna czekała. Kompilację wszystkich kawałków z bloga od lutego do sierpnia 2012. 36 numerów. Jakość czasami trochę gorsza, bo ripowane z YT. Niemniej jednak uważam, że to fajny prezent. Zasysamy TUTAJ !! Enjoy ! Ja lecę na wiksę !


SĄ PROBLEMY Z DOWNLOADEM Z SENSPACE. Za około godzinę dam drugi link do innego serwisu.

http://depositfiles.com/files/0hqzb1fsa

hellshare download

Gdyby dalej były jakieś problemy to piszcie w komentarzach. Postaram się to ogarnąć.

From The Shadows

15.10.2012 :: 17:48 hejt harder (6)

Wracam ze słowem pisanym po długiej przerwie i kryzysie formy. Przerwa długa i żenująca jak kolejka bananowców po ajfony 5. Słaby ze mnie bloger muzyczny skoro nie mogę chociaż jednego wpisu na tydzień wypierdzieć na łamach tego internetowego sraczyka muzycznego. Powodem głównym jest fakt, iż moje marzenia o byciu sławnym i szanowanym dziennikarzem muzycznym są przez rzeczywistość deptane jak marzenia początkującego kapłana o tym, że w seminarium duchownym wcale nie będzie musiał polerować berła proboszczowi. Niestety zarówno mój blog czyta 5 osób na krzyż jak i buzia kapłana ma już pierwszą opryszczkę, więc nie oszukujmy się - robimy to dla wyższych celów - BO BÓG TAK CHCIAŁ. 


Prawda jest taka, że podjąłem wreszcie decyzję o wymazaniu mojej 8gb karty z muzyką w telefonie i nagranie jej zupełnie od nowa. To było jak rozstanie na koloniach - FAJNA JESTEŚ, ALE JUŻ MI SIĘ ZNUDZIŁAŚ, TERA CHCE CHODZIĆ Z Jolą, bo jej już rosną. Wsadziłem zatem nowe płyty, które nawet nie wiem skąd mam. Chyba z etapu pendrive'owego grzybobrania po dziwnych znajomych czyli " EJ Stary dobry numer, zgraj mi jakąś muzę swoją ". Połechtane ego właściciela katalogu z muzyką sprawiało, że dostawałem tony niepotrzebnego gówna, które on uznał za cytuję  ZAJEBISTE oraz NA PEWNO CI SIĘ SPODOBA. Przez to, że piszę tego bloga mój gust muzyczny stał się niedostępny i wybredny jak 16 letnia bardzo urodziwa katoliczka więc wielokrotnie waliłem delete szybciej niż rusek półlitrówę.

Jeśli chodzi o eventy to w do Łodzi zawitało ostatnio MT.EDEN. Myślę, że większość ludzi, która zaczynała od lajtowego dubstepu trafiła na tych panów niejednokrotnie więc pominę ich przedstawianie. Chłopaczki mają nosa do robienia lekkich, melodycznych, nieskażonych zbyt ciężką wiertarką numerów. Do tego remiksiki mainstreamowych zespołów (Bat For Lashes i Prodigy) i już podjarane gimby w kradzionych podartych rajtkach mamy bujają się w niezdejmowanych nawet do kąpieli zimowych czapkach i paskudnych żółto zielonych najorach. Dlatego ja oleję ich dubstepową twórczość i podejdę do czasów kiedyś nazywali się MT EDEN D'N'B a  nie dubstep. A dnb robili fenomenalne
 

Bilet kosztował 35 zł więc spodziewałem się frekwencji jak na wieczornym piątkowym licealnym kółku eucharystycznym, bo przecież " ZA HAJS MATKI BALUJ " to złota zasada i 35 zł ze spokojem można zamienić na rzyganie winem do kibla u kolegi o 3 w nocy żeby na fejsiku o tym napisać dnia następnego. Miło się zdziwiłem, bo salkę wypełnili sami pozytywni i wiekowo bardziej mi pasujący ludzie.Sam set chłopaków z Mt. Eden był genialny oraz co ciekawe każdy z nich w momencie kiedy drugi grał zamieniał się w MC  z wyczuciem numerów zdecydowanie lepszym niż moje ulubione polskie drumowe BYRYBYRYBYRY CREW ( Ci, którzy chodzą na d'n'b z polskimi MC's wiedzą o czym mówię). Zagrali co mieli zagrać, mieli mega pozytywny kontakt z publiką. BAYER FULL.

Teraz główny cel mojej notki. Nowa płyta mojej ostatnio ukochanej KAPELI czyli Black Sun Empire. 
FROM THE SHADOWS.

BSE jaram się od jakiegoś czasu i pewnie zostałbym nazwany noobem przez rzesze twardogłowych wieloletnich fanów hard dnb, które brzmi jak rozzłoszczony cenami oleju terminator. Niestety ja wyszedłem od zupełnie innej muzyki i nie ruszałem badylem żadnego d'n'b z przełomu tysiącleci. Kojarzyło mi się z faktem, iż przed imprezami w CUBE na hali w Ptaku sprzedawcy czarnych halówek i bojówek po 15 zł/para odczuwali wzmożony ruch. 
Do rzeczy. Atutem tej płytki jest niesamowita różnorodność tracków. Absolutnie każdy znajdzie coś dla siebie. Od numerów brzmiących jak pościg Optimusa Prime za lokomotywą PKP do nawet lekko housowych brzmień (no dobra bez przesady, jest jeden taki numer:) . W każdym razie płyta nie nudzi. Numer otwierający z Noisią jest jednym z moich faworytów, ale nie najlepsza perełka z płyty to BATALLION. Enjoy. (tak moi Państwo - cała płyta elegancko na YT, brudna i darmowa jak seks na Ukrainie)


Wiem, że to straszny ciężar, ale już za 5 dni będę na ich koncercie więc pozwolę sobie umieścić jeszcze jeden track z płyty. Wokal tej damy w połączeniu z mrokiem cmentarza i lokomotywą bejsu - majstersztyk. Spokojnie można zarzucić na ipodzie na pogrzebie kolegi. (za ostro?)


No i nie byłbym sobą gdybym nie dał OLDSKUL FLEJWORU klubowego niczym 10 letnia bluza adidasa wygrzebana w lumpie. No co ja będę się produkował - wystarczy obejrzeć teledysk i już wiadomo, że tamte czasy były lepsze :D. PIANINO, DAMSKIE WOKALE, EXTASY I BRZYDKIE UBRANIA ON THE LOOSE !!! Lovin it !


Na koniec trochę oddechu i sam mistrz MIYAGI LIGHTS  ze swoim niesamowitym wyczuciem w mieszaniu hiphopowych, soulowych brzmień z twardymi biciorami z dubsów. Na jego kanale są wszystkie płyty, które wydał. Polecam, bo mało artystów wydaje tak potężne albumy, że podobają się każdemu kto choć trochę liznął elektroniki i hip hopu.









1000 wejść

22.11.2012 :: 17:35 hejt harder (0)

Licznik bloga pokazał tysiąc wejść. Nie jest to wynik pobijający statystykę miesięczną ukraińskiej tirówki, ale moje wejścia nie przynoszą w efekcie krost na jajkach. Taki żarcik prowadzącego.

Anyways, bardzo wam dziękuję oraz wszystkim botom Googla, które tu zaglądają, bo Wy i boty sprawiacie, że moje ego jest jak dług publiczny - rośnie i wszyscy mają to w dupie :]. 

Przyszła Jesień. Nie zaliczyłem flagowej imprezy Hospital w Wawie. Na secie każdego z tamtych panów byłem co najmniej raz a na samym Shaggym Bejsu czyli High Contraście byłem chyba już z 5 razy. Odpuściłem aby w weekend nie przypominać Dimitriego. 

 
( z dedykacją dla Borysa mojego czarnucha z beemy )

Dobra. Jest jesień, na dworze piździ jak w podartych rajtuzach w podstawówce. Nastrój mój waha się między poniedziałkiem pracownika McDonalds, a euforią kelnera w Sphinksie z 10 złotowego napiwku. Jednym słowem pogoda jest z dupy jak śpiewane żarty w polskich kabaretach (when is this going to end for god's sake). 
Dlatego dziś odpuszczam jakieś cięższe brzmienia lecz wrzucam wam do posłuchania pare liquid numerków do odkorowania się na spacerze z dzieckiem które uparcie utrzymuje, że skarb znaleziony w piaskownicy to brązowa sztabka ze statku pirackiego a nie psi balas.

Nr 1. Deep Focus prowadził podcasty Liquicity i w tych złotych czasach jarałem się każdym z nich jak polski zamachowiec swoimi czterema tonami trotylu zanim ABW wjechała mu swoimi czarnymi pałami na bazę. Tak jak zajebisty plan zamachu na sejm skończyły się również podcasty Liquicity. Nie wiedziałem jednak, że autor kanału ma w swoim repertuarze oprócz zrobionych na szybko na kiblu beznadziejnych kawałków zajebisty numer z samplem z soundtracku do American Gangster. Jaram się jak chorwaccy strażacy w sezonie pożarów lasów.



nr.2 Numer na jesienne stanie w korkach (jeśli oczywiście nie mieszkasz na wsi, gdzie korek oznacza zbombionego Kazimierza leżącego codziennie wieczorem obok ławki pod sklepem). Numer odpowiedni dla podrywania małolat na to, że nie mieszkasz ze starymi i masz stare Tico. Sadzasz ją na kanapie, którą z braku hajsu na meble wniosłeś spod śmietnika do swojej kawalery ku niezadowoleniu okolicznych łowców puszek i żelaza. Zapuszczasz numer i czekasz aż sama  zacznie się rozbierać. Dodaj, że nigdy się tak nie zakochałeś w osobowości 15 latki,że jest niesamowicie dojrzała jak na swój wiek i majtki lądują na blacie Twojego biurka z Ikei szybciej niż się spodziewasz. Małolatki w łóżku - ENJOY RESPONSIBLY :D (jestem okropny - I know :) )

p.s. zapuść wersje bez teledysku, bo na oficjalnym widjoł jest tapeciara z rynku, która psuje cały numer. Co ciekawe ma ładną ksywę SoundMouse, ale już swoją aparycją sprzedawczyni spodni jeansowych zniszczyła cały czar.


I na koniec jeden pianinkowy track na relaksik przy berku i stronach porno. Artysty nie znam wcale więc nie mam jak zrobić do niego intro.


No dobra odgrzebałem jeszcze jeden szlagier z zajebistym sampelkiem trąbkowym. Nie jest to może Mariacki hejnał (dnb remix), lecz słucha się go bardzo przyjemnie. Gdyby ktoś znał bardzo dobre połączenia jazzowych numerów z dnb to byłbym wdzięczny za info, bo to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. 


Toczyłem z moim szanownym przyjacielem rozmowę o tym, że dubstep umarł dla mnie. Troszkę niestety tak jest. Niemniej jednak spróbuję znaleźć w przyszłej notce coś wartego uwagi z tego gatunku. Może nie jest jeszcze tak źle.

Na koniec oczywiście nie mogło zabraknąć mojego aktualnie ulubionego hitu dyskotek nieco oddalonych od aglomeracji miejskich. Porywa mnie liryka jak i użycie nie dwóch lecz zapewne czterech klawiszy keyboardu przez autora tego niesamowicie rozbudowanego wiksiarskiego podkładu. Przed wami KAKAO !!!!! Dziękuje Biały za ten link. Bez Ciebie ominąłby mnie taki wypas !


Bukowski pięknie ujął swoje zamiłowanie do alkoholu. Niemniej jednak czuję podobnie jeśli chodzi o jeżdżenie na rolkach. Dzięki.

archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
2010

kategorie

skladaki i sety(6)
bugaj(34)
niggor(94)
muniek(13)
Anja(17)
Dj Mystic(2)

linki

najlepszy blog na ziemi
Juciub DO MP3
juciubstars
radio czworka!
jatamsienieznam
oja
aaaghr
matusz muzik
damagecult
emi
I but wawa
bugajewo
© 2003-2007 copyright ownlog.com
Web counter