MUZOFEEL AUTUMN DISCO BASSLINES

11.12.2013 :: 13:39 hejt harder (0)

Już trochę czasu minęło od ostatniej składanki. Oczywiście wierzę, że była tak dobra, że dożynaliście ją do porzygu jak beje denaturat przez chlebek zimą w łodzkich rurach ciepłowniczych. Pogoda chujowa jak morda Trybsona i nie chce się wstawać do roboty. Obserwując przez okno jak absolwenci socjologii szkół niepaństwowych układali kostkę brukową na moim parkingu, paląc przy tym blanty w śmietniku, uznałem, że umile ten deszczowy czas moim słuchaczom i złożę energetyczną składankę. Swoją drogą miło jest patrzeć jak ktoś tyra z taczką kiedy Ty na golasa siedzisz na stołku i żresz jajecznice. 23 numery, które są dobre zarówno do frajerskiego joggingu w  lycrowym stroju sportowego elfa, jak i do ciężkiego tyrania ciężarkami, krzyków i obscenicznego sapania na crossficie, który to jest tak modny ostatnio. Proszę tylko nie dawajcie żadnego z tych kawałków do filmiku jak z miną srającego konia i wystającymi żyłami podnosicie 100 kg przy akompaniamencie popiskiwań podnieconego kolegi nagrywającego to wszystko Iphonem. Szanuj dzieło me. Upij się, puść kolegom i tańcz naćpany do żyrandola mówiąc że to najlepsza faza Twojego życia, potem umrzyj na dywanie . Enjoy.

TUTAJ POBIERAMY 

A TUTAJ OKŁADECZKA DO CD !



Loving You Is Easy

13.11.2013 :: 16:18 hejt harder (2)

Na dworze piździ już dość siermiężnie i widocznie ogrzać ręce można jedynie przy podpalonej tęczy i budce pod ambasadą Rosji. Dzięki Narodowcom Twoja Nubira na LPG, którą śmigasz do pracy w zakładzie pogrzebowym stanie się płonącym ogrzewaczem zmarzniętych członków marszu niepodległości. Rzadko mam ochotę z uśmiechem zamknąć komuś przed nosem drzwi do komory gazowej, ale obserwując naszych łysych "patriotów" okradających sklep monopolowy na filmiku " Alko Mordo" to aż człowiek by się z radością przyglądał przez okienko co mieli by wtedy sobie do powiedzenia mądrego. No dobra, publiczna chłosta,obcięcie małego palca i dożywotnia praca czyściciela dołów kloacznych potocznie zwanych ToiToiami. Sorry za ten wstęp, ale ręce mi ostatnio opadają jak po godzinnej masturbacji jak patrzę na ludzi, którzy niszczą ten kraj. Facebookowe 19 latki wypowiadają się o zbrodniczej  "grubej kresce" Mazowieckiego mając w drugim oknie przeglądarki otwartego kwejka i porntube, na allegro oglądając czapki OBEY. Gdyby tak te niewdzięczne kurwy stanęły po mięso w kolejce 5 godzin w Relaksach na stopach i dostali pare pałek od milicji, to by się w dupach nie przewracało. 


Ten blog to też trochę uzewnętrznienia się, ale starczy bo zaraz jeszcze tu będę miał flamewar pod swoim postem.
Dzisiejszym tematem lekcji będą dwie dość konkretne płyty wydane w ostatnim czasie. W obu przypadkach po przesłuchaniu już wiedziałem, że hajs się zgadza jak u proboszcza w szufladzie po weekendzie. Zarówno Camo& Krooked jak i Chase&Status są gwiazdami gatunku drum'n'bass, kolejka do autografów, kolejka do beli, kolejka do analnych igraszek(wersja dla gejowych fanów), kolejka po bilety na eventy jak po GTA V w dniu premiery. Nie ma co się dziwić skoro klipy szaleją na listach UK DANCE charts. Nie sądzę, że dożyje momentu kiedy jakaś tępa piz*a, którą 2 razy posunął dyrektor programowy ViIVY zapowie mi w " HITY Z SATELITY DANCE POLSKA" jakiś kawałek bejsowy (poza Rudimental, bo oni wygrali wszystko). 
Zacznę od Camo & Crooked i ich płytki "Zeitgeist"
Pierwsze wrażenie. " Co to kurwa za tribalowy trance bass do palenia opium w barze w Bangladeszu? " . Co się stało z bangerami, dropami, upliftingującymi soundami i ciężkimi zakrętami w kawałkach? Płytę otwiera znany wszystkim z hipstersko-miłosnego kolarstwa(klip) numer All Night Long. Super track do etapu imprezy gdzie wszyscy już leżą nieprzytomni od wódki na podłodze w dużym pokoju, a Ty resztkami jaźni próbujesz przekazać swojej pięknej po 2 promilach rozmówczyni jak bardzo świat jest skomplikowany i jak bardzo się z nią rozumiesz kiedy ona śpi z cyckiem na wierzchu. Sądziłem, że to będzie jedyny taki numer na płycie. 


Jak się okazuje cała płyta jest w klimacie indiańskiego szałasu w którym siedzą Camo&Krooked naćpani jakimś kaktusem i rozkminiają życie po drugiej stronie Czerwonego Kanionu. Płyta dla fanów czystego liquid funku do kakao, na trasę rowerową z ciotką Jadzią i wujkiem Januszem. Do wieczornego chilloutu po pracy strażnika więziennego czy też do wspólnego obserwowania gwiazd na łące ze swoim chłopcem, którego boisz się przedstawić rodzicom, bo jesteś gejem świeżo z szafy. 
Niewątpliwą niespodzianką jest odejście w jedym numerze totalnie od bejsu nam znanego z ich twórczości. Musze przyznać i schylić głowę nisko jak Monika Levinsky pod mównicą Clintona, że funkowego bangera na bujankę w dzwonach z lumpeksu, afroperuce i wielkich okularach się nie spodziewałem. Wybrnęli po mistrzowsku i kawałek jest naprawdę doskonały, a sosem gulaszowym do tej pieczeni jest ten stylowy teledysk.


Miałem zagwostkę, który z numerów (Faith, Journey Through Sound) dac jako ostatni. Mimo tego, że Journey jest rozbudowany jak Trybson z Warsaw Shore to jednak klimat Faith z damskim wokalem wymiata mnie jak spłuczka gówno z kibla. 


Podsumowując. Płyta jest znów w zupełnie innej stylistyce, nie jest to zmiana stylu na buty z koziego sera na szpilce z wykałaczek a la Lady Gaga. Kawał dobrego krążka, lecz dla fanów cięższego brzmienia kompletnie się nie nadaje. Nie ma ani jednego numeru, który można nazwać klubowym bangerem. Muszę przyznać, że w ich trzypłytowym dorobku zaglądam jednak najczęściej do krążka Above&Beyond jak mój stary do kieliszka.

I nadszedł czas na płytę nr 2. Chase & Status - Brand New Machine. Chłopcy z wyglądu to boy hotelowy po udarze i jego wierny szympans. Za to hajs na bejsie potrafią klepać lepiej niż Najman matę.

BRAND NEW MACHINE
Po przesłuchaniu całej płyty jedyne co mogłem powiedzieć o niej - różnorodność jak na giełdzie samochodowej. Stare ruple odpicowane jak 12 latki na fotce.pl. Oczywiście żartuję, płyta jest moim zdaniem genialna. Nie znajdziemy na niej dwóch takich samych tracków. Od mrocznego intra w postaci numeru Gun Metal Grey idziemy na przygodę jak Włóczykij do lasu po grzybki mózgojebki. Napotykamy numery żywcem wyjęte z tego fragmentu historii muzyki elektronicznej, w której ja akurat uczestniczyłem. Count On Me to prawdziwy numer back to the oldschool hardcore. Wszystko w nim jest piękne. Blk&Blu to czysty 2step z doskonałym męskim wokalem, który nie sprawia wrażenia, że wokalista chciałby mi obciągnąć w aucie. Przez twarde zasieki kawałków takich jak Machine Gun i Gangsta Boogie przez pasujący na nową piosenkę do Bonda "Heaven Knows" i kończąc na niesamowitym liżącym oldskool " Deeper Devotion". Dla starego ravera takiego jak ja ta płyta to wycieczka po schodkach historii i stylów muzycznych. Doskonała pożywka dla uszu i polecam ją każdemu kto był w latach 95-2000 bywalcem klubów. Wyjątkowo powiem, że bardzo dobrze, że są tylko zajawki tracków na YT. Kupcie, ukradnijcie, ściągnijcie tą płytkę jak skórkę z siusiaka każdego ranka.




Dziś poszły recenzje i same relaksacyne bejsowo numery więc na koniec twardsze brzmienie, ale sądzę, że nawet hejterom neurofunku podejdzie, za ten kwaśny trance'owy flow. Genialne połączenie sampla z neurofnukowym smakiem. 


Jadę na Let It Roll do Zabrza z akredytacją prasową dzięki chłopakom z LUBISZTO! więc następna notka będzie już po wspólnym piciu wódki z Black Sun Empire. Jako fanboy wjeżdżam na pełnej kurwie na backstage z gotowymi pytankami i wycisne z nich, Wilkinsona i Delta Heavy tyle wypasu ile się da. Zapytam o wszystko: muzykę, groupies, koks i rozmiar pindola. Będzie epic ! Czekajcie na relacje !!



Oh Dear Girl I Wanna Follow You

25.10.2013 :: 00:08 hejt harder (1)

Dawno mnie nie było. W międzyczasie smoleńska brzoza została ścięta przez wściekłych antypolskich rosyjskich dzikich drwali Putina, aby mgła lepiej się rozeszła i ładunek na pokładzie wjebany tam przez samego Tuska eksplodował bez problemów. W moim nowym mieszkaniu nie kupuję telewizji, przecież to się robi bardziej żenujące niż stand upy Kryszaka.  W muzyce dzieje się sporo, ale mój umysł wybrał się na grzyby do lasu i zachowuje się jak autystyczny 10 latek. Ani z tym gadać, ani to bić, za 6 muchomora którego próbuje Ci wżenić jako pysznego grzybka. Tym samym nie mam za wiele do powiedzenia, ale przez miesiąc moje nastroje wahają się od ukraińskiej dziwki, której nie przyszedł okres do radości Jaya Z kiedy rozbiera się przed nim Beyonce. Coś się znalazło. Wielkim wydarzeniem branży elektronicznej jest kanciastomordy szwedzki bad boy dance'u Avicii, który szturmem niczym czerwonoarmiści, gwałci kobiety i mężczyzn swoim wiksiarskim soundem prosto z dupsztyla. Żeby było zabawniej moja dusza wiksiarza przyjęła ten album między uszy i jest mi wstyd jak ministrantom przy pierwszym parafialnym lodziku. Postaram się za pomocą wyrazów powiedzieć dlaczego ten kawałek jest zajebisty. No dobra, kurwa, przegrałem, jest chujowy na maksa. Sampel, który wjeżdża jest skomplikowany jak umysł  polskich piłkarzy. Przepraszam za wjazd z tym gównem okrutnym. Jezusie bejsu wybacz mi.

Chodzi mi tylko o damski wokal, który tak ładnie się wypowiada o ładnych rzeczach. Największym minusem jest to, że moje fale mózgowe odbierają ten przemodelowany wokal tak dobrze, że na skrzyżowaniach przy otwartym oknie nie czuje wstydu prując się  " oł dir boj aj łona folloł juu". Koszmar. Kill me.
No dobra skoro na początek już wszyscy uciekli to zabierzmy się za prawdziwą muzykę. To będzie trochę okrutne wprowadzenie, ale jeden z typów który nagrał ten raczej hardcorowy numer neurofunkowy, umarł. Ja wiem, że śmierć to cinżka sprawa, ale każdy odstawi sandałki więc zbierajmy ze stołu co jest. Niemniej jednak kojtnąć na kajaku wciagniętym przez WIR robiąc przeciężkie drum'n'bejsy. Goddamn, jak typ się ocknął w niebie/piekle/wherever to musiał mieć szybką rozkminę " BOŻE WSYSNĘŁO MNIE NA KAJAKU. JESTEM LAMUSEM".
Nie umniejsza to zajebistemu neurofunkowi, który na tle setu tak się wyróżniał, że postanowiłem go wygrzebać. W neurofunku lubię  mroczne sampliez filmów grozy. Zawsze dodają smaku numerom, które księża traktowaliby jak soundtrack szatana do codziennego kuszenia.

Idąc tym tropem musze się zatrzymać na Switchu. Switch jest byłym rolkarzem, któremu szatan podpowiedział aby robił muzykę, wabiącą dzikie świnie i haniebne zwierzęta do koryta. Mówiłem już, że na jego sety chodzą ludzie w maskach gazowych więc wiadomo jakim kunsztem muzycznym operuje. Bardzo chciałem pokochać całą jego twórczość, aby wmontować sobie jaki to offowo drumowy jestem i jak dziwnego gówna słucham. Takie drumowe mroczne hipsterstwo tylko, że zamiast brody, szmat i ipada jest designerska siekiera i markowa maska gazowa. Niestety wchodzą mi tylko rytmiczne horrory z jego puli. Ten  numer również ryje baniak jak denaturat bez chlebka. Track dla wytrwałych ostrzegam. Sądzę, że mój gust wraz z umysłem skręciły dokładnie w tą stronę, którą akurat reprezentują. NIE NAJWESELSZĄ i CHŁODNAWĄ.
I zamieszam w garnku jak Panoramix wrzucając kawałek electro, na który natknąłem się przypadkiem jak gimnazjalistka na grę w słoneczko. Jest w moim marnym mniemaniu doskonały.  Nudny i brzęczący, ale wchodzi w głowę jak stara marudząca, że za dużo pijesz. Niewiasta na asfalcie na boso - wizualnie również odpowiada mym zwojom mózgowym.

Oczywiście nie byłbym sobą gdybym jakiegoś vocal uplifting tjuna nie umieścił. Dzisiejszą cała notkę, tańczenie w aucie, 14*repeat i piekny slideshow wspomnień sponsoruje nowy oldskool hardcore flava numer z  świeżego krążka Chase&Status. Coś fantastycznego. Euforia robiona z szybkością heroiny. Nie ukrywam, że teledysk również mnie zjada na śniadanie, gdyż ludzie tańczą tam bez sensu zupełnie jak ja. 
 Ten strumień serowego nawet już nie liquid tylko POP-BASSU bombarduje MTV UK. Nie jestem fanem tego trendu, ale nie ma co bryzgać z dupy żurem. Pieniążki się same nie zrobią. Numer jest absolutnie genialny tak jak Blind Faith i porywa fanów oldskoolu i starych raverów do tańca jak wodzirej o 2 w nocy na weselu puszczając Various Manx.


Następna notka niebawem, bo recenzja nowych krążków własnioe C&S oraz C&K. Sa już na telefonie więc odsłuch w drodze do pracy w ciasnej jak 12 latka drogowej Łodzi.


archiwum

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010

kategorie

skladaki i sety(6)
bugaj(34)
niggor(94)
muniek(13)
Anja(17)
Dj Mystic(2)

linki

najlepszy blog na ziemi
Juciub DO MP3
juciubstars
radio czworka!
jatamsienieznam
oja
aaaghr
matusz muzik
damagecult
emi
I but wawa
bugajewo
<- cofasz sie ...........................idziesz do przodu ->
© 2003-2007 copyright ownlog.com
Web counter