Pianooooo

21.11.2011 :: 21:46 hejt harder (4)

Podobno istnieją ludzie, którzy nie mają czasu, bo maja go na wszystko… cóż, pracuje nad tym :D Tymczasem kolejna notka ode mnie, a że mnie tu chwile nie było, to najpierw trzeba ponarabiać zaległości muzyczne. Tematem przewodnim dzisiejszej notki jest PIANINO. Ludzie od wieków mają słabość do brzmień instrumentów strunowych a szczególnie do skrzypiec i fortepianu/pianina. Skrzypce w muzyce elektronicznej należą raczej do rzadkości (pamiętacie taka artystkę jak Vanessa Mae ? ) za to pianinka zadomowiły się na dobre :D Piękne, czyste brzmienia żywych instrumentów, zbezczeszczono syntezatorami, samplerami , efektorami i zaczęto hurtowo wciskać pomiędzy syntetyczne perkusje i bass. A to było gdzieś w latach 90 i za to ludzie kochali Oldskool hardcore. Później ich niepodzielne panowanie się zakończyło i zaczęła się wiksa i syntetyczne organy (w wielkim uproszczeniu). Pianina jednak powracają co jakiś czas na pierwszy plan, zaś teraz jest niewątpliwie, trwający już od jakiegoś czasu „przypływ”. Dlatego też dziś właśnie esencję stanowią numery z pianinami.
Na pierwszy plan idzie najstarszy kawałek (OMG to jest z sierpnia! ale staroć) od mistrza jednego utworu… Gość zrobił aaaabsolutny hit, którego słuchał cały świat, ludzie umierali na parkietach skacząc do niego, a jego twórca nagle znalazł się w czołówce producentów. I co? I nic… dalsze jego dokonania muzyczne to raczej przeciętność na miarę średniej klasy nadmorskich kurortów. Ja już nawet nie słuchałem jego wypocin… aż tu nagle… słyszę, czytam… oczom i uszom nie wierzę, bo z głośników leci DOBRY numer a moje oczy przesuwają się litera po literze… uwaga przed państwem… Aleeeeeex Gauuuudinooooooo! (tak, ten od destination Calabria)



P.S. Numer niestety nie został doceniony, a szkoda, bo jest co najmniej poprawny, nie wieje wiejską potańcówą… chyba po prostu jest za mało DUTCH (wyjaśnię to kiedyś)

W tym skocznym kawałku pianino odgrywa niewątpliwie istotną rolę, choć trzeba przyznać, że i synth i wokal daje radę. Ogólnie skoczny, wesoły kawałek, z mało ambitnym tekstem. Zresztą jest to kawałek Robin S – legendy house. Uwaga dla dociekliwych: oryginał nie dajerady, nie polecam szukać


 


Kolejny track, to już coś większego. Stworzył go Eric Prydz aka Pryda aka Cirez D. Twórca niezwykle utalentowany, świetny brzmieniowo a do tego nie wozi dupy tak jak Swedish House Mafia. Kawałki miewa różne i nie wszystkie przypadają mi do gustu. Ten jednak przypadł, nie jest naładowany mega Powerem, za to świetnie się go słucha i po prostu dobrze brzmi. I jest oczywiście pianino w roli głównej. Ten kawałek akurat karierę zrobił i przyjął się całkiem nieźle. W łodzi w klubie raczej nie usłyszycie – zbyt ambitny :P. POMYŁKA: mogliście usłyszeć na początku setu Michaela Canitrot w Gossip. Szacun dla niego za to, szkoda, ze dalej już się nie odważył pograć tego, co gra 
się na świecie, a zagrał bezpiecznie i nijako


 


Znacie BASTO! ? Na pewno znacie! Leciał nawet dużo na planecie!. Chodzi oczywiście o Gregory’s Theem (przez fanatyków planety znany w wersji komercyjnoi wokalowej jako live tonight ). Otóż… nieznany gość wypuszcza hit (jak gaudino) i nagle każdy go gra i każdy go zna i potem…(nie jak Gaudino) wypuszcza drugi kawałek, w ostępie krótszym, niż 2 lata i w dodatku jest niezły i zdecydowanie pozwala sądzić, że gość szybko ze sceny nie zejdzie.



 




No to teraz czas na BONUS 1.

W dzisiejszych czasach, by kawałek zrobił karierę poza klubami i trafił do stacji radiowych w dzień, musi mieć wokal. Śpiewająca laska, bądź śpiewający jak laska koleś, to niemal pewna przepustka na antenę radiową w godzinach 6 – 22 a nie 3 – 5 rano. Z reguły jednak odbywa się to w takim stylu, że krwawią mi uszy jak słucham takiego „ucywilizowanego” kawałka. Czasami jednak nie jest źle, a nawet jest nieźle :D Pamiętacie DADA LIFE z poprzedniej notki? Oto wersja teledyskowa z wokalem :D I nawet teledysk, choć banalny, to fajnie nakręcony


 


BONUS 2
Za co lubię mojego fryzjera? Oczywiście za to, że wychodząc od niego wiem, że sam bym tego nie zrobił i nikt inny nie wpada na takie pomysły jak on. A poza tym za to, że czuje się tam jak na jakimś afterze: muza napierdala, za wystrój robią, flaszki po Jacku Danielsie i akwarium, zaś pracują tam ludzie, których wieczorami spotykam na dobrych imprezach w mieście. I tak oto bedąc tam ostatnio, w kółko leciał taki oto kawałek, stary za to niezły :D 


 



BONUS 3
W zamian za mobilizowanie mnie do pisania, coś specjalnie dla mojej Muzy. Nie jestem wielkim fanem Mash upów, jednak ten jest całkiem przyjemny. Dwa kawałki zgrabnie połączył eSquire – jeden z moich ulubionych obecnie producentów muzyki house. Będzie go tutaj dużo… wierzcie mi. Tymczasem słuchamy BroShy


 


I to by było na tyle dziś

Mystic. 

Stało się

05.10.2011 :: 12:02 hejt harder (3)

Oto odmeldowuję się ja, Dj Mystic, choć wole Mystic po prostu i nie ze skromności, bo tej nie mam… po prostu lubię prostotę. Niggor mnie już trochę zaanonsował, jednak będzie kilka słów wprowadzenia. Gram od 2002 roku. Od tamtego czasu przeszedłem i przechodzę ciągłą ewolucję muzyczną. Choć oldskoole kochałem całym sercem, to jednak trzeba się rozwijać, pójść dalej (polecam niektórym, którzy nie uznają niczego po roku ’93). Dzis mam do nich sentyment. I tyle. Oldskooki tu raczej nie będzie. Faktycznie ostatnio najgłębiej siedzę w temacie progressive (elektroniczny, nie mylić s progressive rock) ale nie tylko. Jestem bardzo otwarty muzycznie, co zresztą zobaczycie po wpisach. Podpowiem tylko, że fani dobrego house, oraz cięższych, technicznych brzmień też znajdą tu coś dla siebie. Dobra, tyle tytułem wstępu. Żądnych dodatkowych informacji, oraz moich zdjęć odsyłam do profilu na fejsie http://www.facebook.com/sawicki.lukasz

Aha. Uznaję tylko kawałki w wersji extended (długie, jak je twórca stworzył), więc jeśli będziecie chcieli sobie poglądać teledyski (czasem będą) to będziecie ich sobie szukać sami (sorry… zboczenie zawodowe)

Na pierwszy ogień idzie kawałek, który wrył mi się ostatnio w mózg pozostawiając całkiem głębokie bruzdy. Utwór niezbyt wysmakowany brzmieniowo, od gości, za którymi nie przepadam jakoś specjalnie, za to melodia… no melodia po prostu na mnie działa. Ma w sobie coś takiego niepokojącego, coś takiego, że ciężko się z nią rozstać. Aha i jest „teledysk” do tego



To teraz trochę lżej. Kaskade. Ta formacja słynie głównie z bezbłędnych wręcz wokali I choć czasami ich kawałki noszą znamiona popowych piosenek z banalnymi tekstami, to jednak uważam, iż jeśli chodzi o scenę elektroniczną, są w światowej czołówce i to od lat. W zasadzie jak widzę jakiś nowy utwór od Kaskade, to nigdy nie przechodzę obok niego obojętnie. W dodatku ostatnio mocno się też wyrobili od strony muzycznej i ich melodie nie są już takie stupid (celowo użyłem słowa angielskiego mając na uwadze gatunek muzyczny określany jako stupid house… bleh)



Po pierwsze: Dinka to kobieta. Po drugie: nie śpiewa tylko produkuje… i to jak! Melodyjny, czillujący progressive house ze świetym wokalem (mam słabość do żeńskich wokali od zawsze, tak samo jak i do pianin)…

Muzyka jest w moim życiu od zawsze i odgrywa w nim ogromną rolę. Jest ze mną codziennie: w domu, w pracy, w samochodzie, w klubie. Siłą rzeczy jest przy mnie, kiedy w moim życiu dzieją się rzeczy istotne. Często bywa tak, że konkretne kawałki splatają się z wydarzeniami i tworzą nierozerwalną całość. Tak jest i w tym przypadku. Ten utwór wraz s tekstem dedykuje mojej Muzie i temu, co się dzieje między nami :*



A teraz coś wolniejszego, w sam raz na wylansowane party, gdzie wszyscy non stop trzymają drinki w niepraktycznych kieliszkach, więc jedyne, co mogą robić, to prężyć się i lekko przytupywać nogą. Bywam czasem na takich party ;) Anyway… na kawałek trafiłem przypadkiem. Nie wiem nic o twórcy, nie szłyszałem innych jego numerów i nawet nie wiem jaki to gatunek muzyczny (raczej ciężko go sklasyfikować). Po prostu gra fajnie i tego się trzymajmy.



A teraz informacja bonusowa: Większość kawałków umieszczanych przeze mnie jest świeżutka lub bardzo nowa (do miesiąca, góra dwóch od premiery) więc możecie się lansować w towarzystwie, że znacie coś co inni znac będą może dopiero za kilka tygodni jak zagra to planeta i wszyscy zrobią: WOOOW. Większości pewnie planeta nie zagra, no chyba, że w piątek i sobotę po 20 w setach największych światowych gwiazd. Czujecie się już ELO? :D

archiwum

2017
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010

kategorie

skladaki i sety(6)
bugaj(34)
niggor(94)
muniek(13)
Anja(17)
Dj Mystic(2)

linki

najlepszy blog na ziemi
Juciub DO MP3
juciubstars
radio czworka!
jatamsienieznam
oja
aaaghr
matusz muzik
damagecult
emi
I but wawa
bugajewo
© 2003-2007 copyright ownlog.com
Web counter